25/2025 „Pamiętam tylko ogień” Anna Musiałowicz

Lubicie czytać nieoczywiste książki? Bo ja bardzo. Niby zwykła opowieść, pięknie napisana o dwóch kobietach i tym, co je łączy. Ale pewien wątek związany z mostem i pewną istotą, kieruje tę historię w stronę realizmu magicznego. Końcówka natomiast śmiało mogłaby być nazwana fantastyką. Nostalgiczna, miejscami niepokojąca lektura, która potrafi wprowadzić czytelnika w zdziwienie i wywołać całą gamę emocji.

Główna bohaterka jest kobietą w średnim wieku, która jakoś nie umie znaleźć odpowiedniego partnera, więc jest singielką. Praktycznie codziennie odwiedza ukochaną ciotkę Konstancję i pomaga jej w drobnych sprawunkach. Zawsze też może liczyć na talerz zupy. A jeśli ciotka jest w dobrym humorze to i na domowy kompot. Kobiety łączy silna, choć dziwna, relacja, która prawdopodobnie spowodowana jest tym, co wydarzyło się w przeszłości. Dodatkowo Malutka, jak nazywa ją ciotka, niedawno straciła mamę. Ciotka jednak wydaje się zapominać o tym, że jej siostry nie ma wśród żywych.

Malutka uwielbia oglądać zdjęcia rodzinne i słuchać opowieści o ludziach i wydarzeniach z nimi związanych. Czasami wydaje jej się, że wie o wiele więcej niż tylko z przekazów ciotki. Gdy pewnego dnia Konstancja zauważa, że ktoś usunął ją ze zdjęć, na których do tej pory była, zaczyna robić się dziwnie i niepokojąco. Czy dostaniemy wyjaśnienie wybrakowanych zdjęć?

Na los i przeznaczenie kobiet światło rzuca też druga perspektywa. Zupełnie nie spodziewałam się, w jakim kierunku potoczy się fabuła. Jednak wyjaśnienie mnie satysfakcjonuje. Co nie zmienia faktu, że „Pamiętam tylko ogień” jest niezbyt optymistyczną historią. Owszem sporo tu nieoczywistej miłości i nostalgii, ale nie brak też traum z przeszłości i poczucia straty. Jednak to piękna opowieść o sile rodzinnych więzi, o specyficznej miłości, o znaczeniu przeszłości, tradycji i przeznaczeniu. Taka krótka forma, a jakże treściwa. Czytajcie.

MOJA OCENA: 8/10

Wydawnictwo PulpBooks

A TU piszę o innej ciekawej książce.

#współpracabarterowa