51/2025 „Od jednego do nieskończoności” Donato Turlo

Tłumaczenie: Mateusz Kłodecki

Niezbyt gruba książka dla młodszego czytelnika. Dziwna, o matematyce i logicznym myśleniu, rozwiązywaniu zagadek, przyjaźni oraz odkrywaniu przeszłości rodziców.

Bela, delikatnie mówiąc, nie ma predyspozycji matematycznych. W dniu swoich trzynastych urodzin znajduje jednak pewną rzecz, która w obecnych czasach jest już przeżytkiem – pendrive. Nastały czasy, gdy dzieci nie noszą do szkoły podręczników i nie piszą w zeszytach. Komputery stacjonarne, a nawet laptopy i tablety to już przeżytek. Zamiast tego używają podręcznego Braina. To ich centrum dowodzenia i furtka do kontaktu ze światem. Na szczęście wciąż ludzie spotykają się towarzysko, a uczniowie, by wspólnie się pouczyć.

I właśnie z pendrive’m Bela udaje się do swojego przyjaciela, matematycznego bystrzaka Leo. Ojciec chłopaka posiada stary, ukochany sprzęt, który pozwoli dzieciakom sprawdzić zawartość podręcznej pamięci. Jakie jest ich zdziwienie, gdy okazuje się, ze ukryte tu są pewne zagadki, których rozwiązanie pozwoli im odkryć kilka tajemnic, nie tylko matematycznych. Kim okaże się tajemniczy Mister X, twórca łamigłówek?

„Od jednego do nieskończoności” teoretycznie jest dla młodszego czytelnika, niemniej język czasami jest trochę skomplikowany. Zadania matematyczne ciekawe, uczą nieszablonowego myślenia. Treść trzeba uważnie czytać, ze względu na wtrącenia wygadanej Beli, które ta umieszcza w nawiasach. A jedynka ma znaczenie nie tylko w tytule, ale to możecie sprawdzić biorąc papierową wersję książki do ręki.

MOJA OCENA: 6/10

Wydawnictwo Akapit-Press

TUTAJ poczytacie moją opinię o innej pozycji dla młodego czytelnika.