13/2026 „Diabelski młyn” Kristina Ohlsson
Tłumaczenie: Natalia Kołaczek
Heidi wraca z wakacyjnej wyprawy do swego domu wraz z tatą i jego narzeczoną. Mama dziewczynki mieszka w Niemczech, gdzie realizuje swoje pasje. Nastolatka ma żal do matki, że ta rzadko się kontaktuje z dziewczynką, jakby ta o niej zapomniała.
W dodatku po powrocie okazuje się, że remont pokoju Heidi nie zakończył się, bo patchworkowej rodzinie brakuje pieniędzy. Dziewczyna musi zamieszkać więc w pomieszczeniu bez jednej ściany, przysłoniętej jedynie foliową zasłoną, za która nie ma nawet desek podłogi. Goryczy do całej sytuacji dodaje fakt, że Jennifer jest w zaawansowanej ciąży i niedługo na świecie pojawi się przyszywane rodzeństwo Heidi. I choć bardzo lubi wybrankę ojca, dziewczynka obawia się, że ten nowy mały człowiek przestawi priorytety rodziny.
Gdy więc pewnego dnia na progu domu staje pewien mężczyzna chcący wynająć pokój, rodzina przystaje na to chętnie. Pozyskane za lokatora pieniążki pozwolą im zachować dom, a może i dokończyć remont. Smaczku dodaje fakt, że ten człowiek jest właścicielem diabelskiego młyna, karuzeli którą chce postawić w miasteczku. Heidi i jej przyjaciele: Harry i Alva cieszą się na myśl o karuzeli i o tym, że będą mogli pomóc Billowi przy obsłudze.
Czy Bill i jego karuzela są zwyczajni? Dlaczego nie można korzystać z żółtej gondoli z czarną gwiazdą? Co ma na myśli babcia dziewczynki ostrzegając ją przed nieznajomym? I dlaczego diabelski młyn musi zniknąć z miasteczka?
Choć to książka dla młodszego czytelnika, to nie jest zbyt słodka. Problemy finansowe rodziny, rozstanie rodziców i oddalenie od matki, niepewność spowodowana rychłym pojawieniem się nowego członka rodziny, choroba babci, a do tego mroczne tajemnice i wydarzenia mrożące krew w żyłach. „Diabelski młyn” to znakomita propozycja dla dzieci, a dorosły czytelnik też nie będzie się przy lekturze nudził.
MOJA OCENA: 7/10
O innej fantastyce dziecięcej pisałam TUTAJ.



Najnowsze komentarze