103/2025 „Zawieszeni. Emi” Nina Włodarczyk

Trzecia część książki, a właściwie kontynuacja poprzedniego fragmentu umieszonego pod tytułem „Kuba” pokazuje bezpośrednio dalsze losy czwórki przyjaciół.

Młodzi dorośli, uczniowie klasy maturalnej, próbują pokazać to co tworzą szerszemu gronu. Dla każdego z nich muzyka jest ważną częścią życia. I pewnie gdyby nie trzeba było się uczyć, to poświęciliby jej znacznie więcej czasu. Dla niektórych jest to też odskocznia od codzienności i kłód, jakie życie rzuca pod nogi.

Czwórka nastolatków, która wciąż jest dziećmi i często potrzebuje wsparcia dorosłych. Tak naprawdę to chyba tylko Edi może w pełni liczyć na rodziców. Oli próbuje jakoś żyć z nadzieją, że uda się spędzić jak najwięcej czasu z pamiętającym go tatą. Emi, choć to ukrywa, bardzo przeżywa wieczny brak zapracowanej matki. Kuba, no cóż, musi liczyć na siebie, być twardy i wspierać młodszą siostrę. Jak to dobrze, że w jego życiu pojawili się Sara i Patryk…

Relacje między członkami zespołu zaczęły się klarować, uspokajać. W końcu Kuba i Oliwier zaczęli trochę normalniej rozmawiać. Choć czytając to, co każdy z nich sobie myśli i dopowiada, można złapać się za głowę. Gdyby szczerze ze sobą pogadali, to już dawno byliby nie tylko przyjaciółmi.

Czy pojawienie się Stefana zmieni coś w relacji Tomiego i Oliego? Jak ułoży się związek Oliwiera i Julki? Co wydarzy się podczas studniówki? Czy zespół będzie miał szansę przedstawić swoją muzykę szerszej publiczności?

W tym fragmencie książki sporo się dzieje. Zarówno między bohaterami, jak i osobami z drugiego planu. Muzycznie również lepiej poznajemy twórczość zespołu. Bardzo kibicuję chłopakom, Tomiemu i Oliemu, by wreszcie się odważyli pogadać od serca, a nie tylko krążyli wokół siebie. „Zawieszeni. Emi” trzymają poziom, wciągają i sprawiają, że chce się czytać dalej. Wkrótce napiszę Wam o czwartej części opatrzonej podtytułem Edi.

MOJA OCENA: 8/10

Wydawnictwo Brats

TUTAJ pisałam o części drugiej.

#współpracabarterowa