16/2026 „Początkujący złoczyńca” John Scalzi

Tłumaczenie: Edyta Ładuch

Czasami sięgam po książkę, bo przyciągnie mój wzrok okładka bądź przeczytam wielce pochlebne opinie czytelników, które paroma zwrotami zdobędą moją uwagę. Mam wtedy ochotę się przekonać czy wybrana w sumie w ciemno pozycja przypadnie mi do gust. Z tą książką było podobnie. Po pierwsze kot na okładce daje +10 do fajności, no i wiele osób pisało, ze to całkiem zabawna historia. A ja lubię komedie fantastyczne.

Czy „Początkujący złoczyńca” zdobył moje uznanie i spełnił pokładane w nim nadzieje?

Historia tu przedstawiona jest faktycznie niecodzienna. Oto pewien facet, Charlie Fitzer, dawny dziennikarz, nagle dowiaduje się, że umarł jego bogaty wujek. Charlie właściwie walczy z bezrobociem, dorabiając sobie w szkole jako nauczyciel. Mieszka w domu, który został mu po ojcu, ale tak naprawdę tylko jego część należy mu się w spadku. Jako najmłodsze dziecko musi podzielić się dobrem ze starszym rodzeństwem. Takim, które go bardzo nie lubi i choć nie potrzebuje pieniędzy, to nie chce zrzec się swojej części. Mężczyzna ma plan: chciałby kupić bar i zacząć go prowadzić. Potrzebuje jedynie jakiś trzech milionów dolarów do tego. Wiadomość o śmierci wujka milionera otwiera więc przez Charliem nowe możliwości. Tyle, że w tym wszystkim ukryty jest haczyk. Były dziennikarz musi wejść w buty wujka i zająć jego miejsce w pewnej dość szemranej działalności.

Jaką rolę odgrywają w tym koty? Czy delfiny potrafią mówić ludzkim głosem? Jak ułoży się współpraca Charliego z półświatkiem? Czy mężczyzna zostanie spadkobiercą i zrealizuje swoje marzenie o prowadzeniu baru? Kim jest Morrison?

„Początkujący złoczyńca” ma specyficzny humor, który może nie do każdego trafić. Dużo się tu dzieje, przewija się tu mnóstwo osób i stworzeń, a wydarzenia są mocno absurdalne. Szczegóły mi umknęły, pozostało ogólne dość dobre wrażenie z lektury.

MOJA OCENA: 7/10

Fabryka Słów

O innym nietypowym złoczyńcy pisałam TUTAJ.