1/2026 „Czasy, które nadejdą” Andrzej Pilipiuk
To już 14 pozycja z cyklu Światy Pilipiuka. Zbiór opowiadań, w którym ponownie przewija się doktor Paweł Skórzewski i Robert Storm. Mamy więc do czynienia z carską Rosją oraz współczesnymi czasami. Każdy z panów obcuje ze zjawiskami, które trudno wytłumaczyć. Mrocznymi, dziwnymi, fantastycznymi. Poznajemy fragmenty ich życia, epizody, które im się przytrafiły i były na tyle niezwykłe, że warto je opisać.
Autor dzięki swojemu wykształceniu znakomicie odnajduje się w historycznych szczegółach. Dzięki temu rzeczywistość, na tle której pokazane są wydarzenia, brzmi wiarygodnie. Smaczki z okresu carskiej Rusi, lekarskie dokonania i eksperymenty, które wtedy miały miejsce, pozwalają inaczej spojrzeć na wydarzenia, które spotykają młodego lekarza. Mamy też obraz życia mężczyzny poświęconego pasji, odtwarzaniu przeszłości, ratowaniu dawnych artefaktów. Bo Robert Storm to człowiek, który kocha to co robi.
Zbiór zawiera pięć opowiadań. W dwóch spotkamy się z doktorem Skórzewskim („Remedium” i „Profesor Śmierć”), w innych dwóch z Robertem Stormem i Arkiem („Siódma armata” i „Czasy, które nadejdą”). Jest też opowiadanie „Klementynka”, w którym bohaterką jest dziewczynka o tytułowym imieniu.
„Remedium” dzieje się w carskiej Rosji. Młody doktor Paweł Skórzewski trafia do miejsca, które otacza paliatywną opieką lokalnych mieszkańców. Jednym z pacjentów jest przyjaciel doktora ze studenckich czasów. Czy tajemnicza mieszanka okaże się remedium na wszelkie dolegliwości? „Profesor Śmierć” to czasy wojny, a doktor działa na froncie. Czy genialni matematycy mogą zaszkodzić Profesorowi Śmierć w jego planach masowej zagłady?
W „Siódmej armacie” Robert Storm z Arkiem płatają figla Skandynawom i podmieniają im działa. Autor obdarzył bohatera specyficznym poczuciem humoru. Znakomicie się bawiłam czytając to opowiadanie. W „Czasy, które nadejdą” zaś Robert zastanawia się nad tym, dokąd zmierza współczesny świat i za co ludzie gotowi są zapłacić.
Dla mnie to kolejny dobry zbiór opowiadań Naczelnego Grafomana.
MOJA OCENA: 7/10
A TU pisałam o innej książce autora.




Najnowsze komentarze