17/2026 „Biały Żar” Ilona Andrews

Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner

Nevada Baylor prowadzi niewielką rodzinną agencję detektywistyczną. Zajmuje się głównie śledzeniem niewiernych mężów czy żon. Stara się przetrwać na trudnym rynku, ale nie chce się rzucać w oczy. Między innymi dlatego, że cały majątek jej rodziny zależny jest od tej agencji i kaprysu jej właściciela. Drugim ważnym powodem jest to, że Nevada posiada pewien dar, umiejętność, unikalną, która w świecie, gdzie osoby obdarzone mocą mają ogromną władzę, mogłaby być niewłaściwie wykorzystana. A jak młoda kobieta odkrywa, jej zdolności ewoluują i pojawiają się kolejne możliwości.

I to właśnie przez swoją magię Nevada angażuje się w kolejną aferę. Ma miękkie serce, gdyż posiada młodsze siostry. A wszystko zaczyna się od przesłuchania zatrzymanego, który zabija małe dziewczynki, okrutnie je okaleczając. Niebawem do agencji trafia pewien mag z córką, który niedawno stracił żonę. Nie wierzy w wyjaśnienia tego, jak zginęła jego lepsza połowa. Angażuje Nevadę do wyjaśnienia zagadkowej śmierci matki swojej córki. Jak się wkrótce okazuje, ukrywana jest prawda, a próba jej wyciągnięcia kosztuje wiele, zarówno magicznych, jak i postronne osoby.

Czy uda się wyjaśnić kto pociąga za sznurki? Co łączy Nevadę i Rogana ? Kto został sąsiadem pani detektyw? Czy sprawa związana z Adamem Piercem na pewno została całkowicie rozwiązana?

Dlaczego dałam książce tylko 7/10? Bo nie przepadam za gorącymi scenami, a tutaj mamy do czynienia z płomiennym romansem. Choć przeciwko samemu uczuciu oczywiście nic nie mam. Ale poza tym książka wciąga, a niedokończone wątki powodują, że na pewno sięgnę po kontynuację. Ba! Nawet to, co pojawiło się między Nevadą a Roganem ciekawi mnie – w jaką stronę pójdzie ich relacja. „Biały Żar” jest drugim tomem serii, na szczęście trzyma poziom. To naprawdę dobre urban fantasy, a duet autorski pokazuje, że potrafi pisać zajmująco.

MOJA OCENA: 7/10

Fabryka Słów

A TUTAJ pisałam o części pierwszej.