Kilka lat temu, na gliwickim Pionku poznałam grę W 80 dni dookoła świata. To była bardzo przyjemna rodzinna gra, oparta na powieści Juliusza Verne o tym samym tytule. W tym roku na Planszówkach w Spodku wypatrzyłam grę Śladami Phileasa Fogga wydawnictwa Zielona Sowa, która również oparta jest na motywach tej powieści.

Śladami Phileasa Fogga

Śladami Phileasa Fogga to rodzinna gra przygodowa, w której będziemy przemierzali trasę, którą poruszał się angielski dżentelmen, by wygrać honorowy zakład. Gra trwa 12 rund – jest to czas, który odpowiada 80 dniom podróży pana Fogga. Wyruszamy z Londynu i przemierzamy różne kontynenty, by finalnie wrócić znów do Londynu. Jeśli przed upływem ostatniej rundy nie uda nam się dotrzeć do punktu startowego, to niestety, ale przegrywamy. W przeciwnym wypadku wygrywa ten z graczy, który odbył podróż najtaniej, a więc po jej zakończeniu jest najbogatszy.

Wydawca: Zielona Sowa
Ilość graczy: od 2 do 4
Przewidywany czas rozgrywki: 45-90 minut
Wiek: 9+

Jak to wygląda?

Gra ma sporą planszę podzieloną na etapy podróży, które możemy przebyć czy to pociągiem, statkiem, pieszo albo na słoniu. Poszczególne trasy  pokazują nam za pomocą symboli, w jaki sposób można je przebyć.

Śladami Phileasa Fogga

Aby odbyć podróż musimy mieć odpowiednie bilety na jej zrealizowanie. Każdy odcinek podróży pokazuje jakiego rodzaju  i jakiej łącznej wartości bilety (wyrażonej w milach) muszą być wydane na jego zrealizowanie. Bilety w formie kart  nabywamy w biurze podróży, opłacając ich koszt podany na planszy biura, przy danym bilecie. Możemy również nabyć za darmo kartę podróży pieszo – ciągniemy ją w ciemno.

Bilety podróży

Każdy z graczy na początku ma 135 funtów, które będzie wydawał na zakup biletów. W grze występują też karty wydarzeń, które mogą wpływać na nasze fundusze, niekoniecznie w sprzyjający nam sposób. Inne karty w grze, to karty rund, odkrywane na początku każdej rundy. One również wprowadzają różne modyfikacje naszego sposobu poruszania się czy zakupu biletów.

Papierowe pieniądze

Gracze wybierają postać, jaką będą odbywać podróż. Każda z nich posiada unikalną zdolność, którą gracz może wykorzystać przed zakupem biletów.

Postacie graczy

Jak to działa?

Każda runda podzielona jest na kilka etapów. Pierwszy to przesunięcie znacznika rundy i odkrycie karty rundy. Czasami karty te nam sprzyjają, innym razem rzucają graczom kłody pod nogi. Na pewno urozmaicają grę. Potem następuje pierwsze kupowanie biletów, a po nim drugie kupowanie biletów, a jako kolejne Szczęśliwy traf czyli ciągniemy w ciemno dwa bilety i liczymy, ze to będą te, potrzebne nam do realizacji aktualnego odcinka podróży.

Następny krok to możliwość zagrania kart Przeciwności losu, które pobieramy po odbyciu jakiegoś odcinka podróży. Karty wydarzeń mogą być zagrywane na siebie i to są te nam sprzyjające, lub zagrywane na przeciwnika, które potrafią mu pokrzyżować plany.

Następnie przymierzamy się do odbycia podróży. Jeśli posiadamy potrzebne bilety na pokonanie jednego bądź dwóch kolejnych etapów, to możemy się przesunąć i za każdy odcinek dostajemy kartę Wydarzenia.

Na koniec rundy musimy odrzucić nadmiarowe (ponad osiem) bilety. Możemy próbować odsprzedać je naszym towarzyszom podróży i tu dozwolone są negocjacje ceny. Albo odrzucić do banku za marnego funta każda.

Jakie są moje wrażenia?

W Śladami Phileasa Fogga ścigamy się właściwie tylko z czasem, bo szansę na wygraną mamy tylko wtedy, gdy przed końcem gry dotrzemy do Londynu. Jeśli któryś z graczy zrobi to wcześniej, to i tak siedzi i czeka na to, aż wszyscy dotrą do mety lub skończy się ostatnia, 12 runda. Może to być nieco irytujące, jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo warunkiem zwycięstwa jest wartość posiadanej gotówki – wygrywa ten, który zakończył podróż i ma najwięcej funtów.

Gra ma przepiękne grafiki, cała jest we wspaniałych barwach. Na pudle widoczne są znaczki, wypraska również posiada ten motyw. Plansza jest bardzo czytelna. Nieco martwią cienkie papierowe pieniądze, które owszem wprowadzają klimat, jednak budzą wątpliwości, jak będą wyglądały, po wielu rozgrywkach.

Wydaje nam się, że kwota pieniędzy jaką mają do dyspozycji gracze starcza na spokojną podróż rozłożoną na 12 rund. Wcześniejsze przybycie do Londynu wymusza bardziej waleczne podejście do zakupu biletów, niemniej finalnie może okazać się to nieopłacalne. Będziemy pierwsi, ale wydamy za dużo gotówki i tym samym przegramy.

Spokojny sposób podejścia do gry na pewno jest dobry przy graniu rodzinnym, gdzie interakcja między graczami nie jest pożądana. Gra oferuje zresztą kilka wariantów, np. bez kart rund czy bez kart wydarzeń. Z pewnością dla młodszych graczy taka opcja będzie bardziej korzystna i dzięki niej chętniej będą do tytułu wracali.

Dla graczy bardziej zaawansowanym lepszym rozwiązaniem byłby wyścig, kto pierwszy dotrze do Londynu. Ale wówczas musiałby to być jedyny warunek zwycięstwa, a pozostała gotówka nie powinna mieć znaczenia.

Jest też możliwość kooperacyjnego grania – wygrywamy, gdy wszyscy gracze dotrą do Londynu przed końcem 12 rundy. Gracze mogą się konsultować, wspomagać się wymianami biletów czy wspierać pożyczkami gotówki. Ten wariant jednak jest zbyt prosty i nie wzbudza zbyt wielkich emocji.

Podsumowanie

Gra jest ładna, przyciąga wzrok, dość dobrze działa, jest lekka i pozwala miło spędzić popołudnie w rodzinnym gronie. Ma proste do wytłumaczenia zasady, nie jest skomplikowana, ani specjalnie długa, dostarcza więc dobrej rozrywki graczom początkującym, a tym bardziej zaawansowanym pozwoli przyjemnie spędzić czas na graniu z pociechami.

Moja ocena: 4+

[jaki mam system ocen sprawdź TUTAJ]

Za przekazanie gry do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa. Gra będzie wykorzystywana na spotkaniach Stowarzyszenia Gier Planszowych Gambit w Gliwicach oraz podczas imprez planszowych organizowanych przez Stowarzyszenie.