Kiedyś wielka rzeka wylewała i użyźniała glebę. Pas szerokości 25 km pozwalał wówczas rozwinąć się rolnictwu. Dolina Nilu kwitła. W cieniu piramid ludność sadziła, plewiła, zbierała plony, stawiała monumenty i sławiła egipskie bóstwa.

Metropolie

Wydawca: Hobbity.eu
Ilość graczy: od 2 do 4
Przewidywany czas rozgrywki: ok. 45 minut
Wiek: 10+

Dolina Nilu to gra, w której wcielamy się w Nomarchów w starożytnym Egipcie. Zbieramy zasoby, budujemy dzielnice ze sklepami, zaopatrując je w towary, zdobywamy debeny ku chwale Faraona.

Jak wygląda nasza Dolina Nilu?

Na modularnej planszy są pewne predefiniowane miejsca. Gdzieniegdzie rośnie pszenica, w innym miejscu jest jeziorko. Pojedyncze pola zajmują winogrona, pasące się byki, alabaster czy papirus. Reszta pól oczekuje na obsadzenie, wypas bydła lub wydobycie białego minerału.

Dolina Nilu - plansza

Każdy gracz ma do wyboru jeden z trzech kafelków z osobistej rezerwy. Po wykonaniu ruchu, dołożeniu kafelka do planszy, uzupełnia swoją pulę z puli ogólnej. Do wyboru dla wszystkich są cztery dzielnice ze sklepami. Niektóre posiadają jakiś koszt, inne są darmowe. Dzielnice będą zasilały naszą Metropolię.

Dzielnice

Sadź, hoduj i zbieraj

Zasoby pozyskuje się wykładając kafelki na planszę. Staramy się tak je dopasować, żeby zdobyć jak najwięcej surowców. Można przy odpowiednim dopasowaniu do już leżących kafelków lub przykrywając nadrukowane zasoby, zdobyć kilka dóbr.

Dolina Nilu - kafelki

Posadzenie koło pszenicy zwiększa jej wartość na naszej planszy. A pszenica jest wartościowa sama w sobie. Dodatkowo można ją potraktować jak joker i zastąpić dowolny surowiec przy zakupie dzielnicy.

Trzeba sprytnie kłaść kafelki, bo pozyskane zasoby należy wykorzystać w swojej turze. Gdy ich nie zużyjemy, to na koniec ruchu tracimy. Niestety, nie mamy magazynu do przechowania ich do następnej tury.

Dolina Nilu - surowce

Jestem bogaty, kupię sobie sklep

Na naszej planszetce jest siedem miejsc na dzielnice, na których znajdują się sklepy. Aby sklep przyniósł nam zyski na koniec gry, należy go zasilić wymaganymi towarami. Dostarczenie wszystkich potrzebnych surowców odpala właściwości sklepu. Niektóre dostarczają nam po prostu punktów zwycięstwa, w innych zdobycie punktów uzależnione jest od innych zasilonych sklepów w naszych dzielnicach. Jeszcze inne dają nam pomniki bóstw. Posążki staramy się zbierać różnorodne, bo punktujemy za zebrane sety.

Dolina Nilu - sklepy

Monument to jest, proszę państwa, to!

Każdy gracz ma możliwość postawienia na planszy głównej czterech monumentów. Kto na koniec gry ma ich więcej, ten zdobywa więcej punktów. Ale wcale nie jest tak łatwo zdobyć potrzebne miejsce na postawienie budynku. Musi być ono zamknięte ze wszystkich stron. Trzeba więc sprytnie kłaść kafelki na planszy i wykorzystywać sprzyjające ruchy przeciwników. Warto wykorzystywać też naturalne ograniczniki narysowane na planszy.

Monumenty

To już koniec?

Czas przy grze upływa szybko, a jej koniec wyzwala brak możliwości uzupełnienia puli ogólnej dobierania kafelków. Każdy z graczy powinien rozegrać dziewięć tur. Potem liczymy punkty.

Gra ma jasne i proste reguły, bardzo dobrze się skaluje na odpowiednią liczbę graczy. Dolina Nilu jest przyjemna dla oka, dostarcza odpowiedniej rozrywki, trwa nie za długo, tak w sam raz na rodzinne granie. To solidny tytuł. Jedyne do czego mogę mieć ‚ale’ to bardzo mały znacznik pszenicy, który czasami suwa się po naszej planszy.

Dolina Nilu

U mnie gra ma ugruntowane miejsce w kolekcji i chętnie pokazuję ją nowym graczom – zawsze się im podoba.

Moja ocena: 5

[jaki mam system ocen sprawdź TUTAJ]

Możecie też poczytać o innej pięknej, rodzinnej grze: Ishtar. Ogrody Babilonu.

Dziękuję Wydawnictwu za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.