24/2025 „Król uzdrowiska” Marek Stelar
Wszystko co dobre kiedyś się kończy. I tak dobiegło końca spotkanie z Miśkiem i Szwagrem. To już ostatnia część. Z jednej strony dobrze, bo ile jeszcze nieszczęść mógłby spowodować Szwagier swoją lekkomyślnością. I jak długo jeszcze by te pomyłki znosił i poprawiał Michał? Dość powiedzieć, że Szwagier w końcu wydoroślał i na szczęście teraz ktoś inny będzie się nim zajmował.
Szwagier zakochał się. I co wydaje się niesamowite – z wzajemnością. I w planach ma ślub z ukochaną!
Kolejny przedświąteczny okres, który tym razem Szwagier z wybranką mają spędzić w uznanym uzdrowisku. Ale ktoś musi mieć oko na mężczyznę. Zakochanej parze będzie więc towarzyszył Michał. Ten jest początkowo sceptycznie nastawiony do wybranki Szwagra, węsząc jakieś podteksty materialne. Nie wierzy, że ktoś z własnej woli chce spędzać wszystkie swoje wolne chwile z taką personą jak Szwagier. Jednak gdy prawda o tym, kim jest Grażyna wychodzi na jaw, Misiek inaczej zaczyna patrzeć na ten związek.
Czy pobyt tej trójki w sanatorium może przebiec bez komplikacji? Oczywiście, że nie. Misiek dostaje pokój z współlokatorem. Na szczęście to sensowny starszy pan, z którym od razu nawiązuje dobry kontakt. Wkrótce okazuje się, że pomysły pana Antoniego i jego dawne doświadczenia przydają się w rozwikłaniu sprawy, w której główny udział bierze… Grażyna. Szwagier tym razem jest mniej inwazyjny niż poprzednio. A gdy do akcji wkracza znany detektyw, wydaje się, że sprawa uprowadzenia Grażyny zostanie błyskawicznie rozwiązana. Ale czy na pewno?
„Król uzdrowiska” ponownie okazał się zabawną lekturą z wątkiem kryminalnym. Nieprawdopodobne zwroty akcji, czasami wręcz absurdalne, okraszone sporą dawką humoru – tego możecie się spodziewać w całej serii. A w ostatnim tomie pod koniec dodatkowo uspokojenia emocji, nieco wręcz wzruszenia. Wszystko dobrze się kończy, a ja trzymam za Zdzicha i Grażynę kciuki.
MOJA OCENA: 8/10
A TU poczytacie o poprzedniej części.
Najnowsze komentarze