Kolejny rok czytania książek za mną. Przybyły nowe tytuły, żadne nie opuściły mojej biblioteczki. Zmierzyłam się z wyzwaniami czytelniczymi. A jak mi poszło? O tym za chwilę.
2025 – podsumowanie
Przeczytałam 110 książek, a więc spełniłam swoje założenie z poprzedniego roku (100 książek). Niektóre lektury były udane, inne mnie rozczarowały. Te gorsze to raczej jakieś audiobooki polecane na Instagramie, które nie do końca wpisały się w moje gusta czytelnicze.
Było różnorodnie. Lekka fantastyka, trochę kryminałów, sporo młodzieżowej literatury fantastycznej, kilka obyczajówek i nieco non-fiction. Mieszanka, którą lubię. Nie wychodziłam ze swojej strefy komfortu, bo po co się męczyć. Czytanie ma sprawiać mi frajdę. Książki, które mam na półkach to takie, które naprawdę mam ochotę przeczytać.
Zaskoczenia? Były. Na przykład komiksy Kapitan Majtas wypożyczone z biblioteki. I seria „Powiernik”, która przyszła do mnie w booktourze. Bardzo dobrze się na nich bawiłam. I na pewno będę czytać wszystko co wyjdzie spod pióra pana Piątkowskiego 🙂
Rozczarowania? Niestety też były. Na przykład „Dzieci Mokoszy”, które poznałam dzięki booktour. Nie tego się spodziewałam, a samej tematyki słowiańskiej, w tym tytułowej Mokoszy, nie uświadczyłam. Trochę też zaczyna mi się dłużyć seria z Florą Steel pani Allingham. Ale i tak sięgnę po kolejną część, zwłaszcza, że poznaję je w formie audio.
Miałam też parę współprac typu barterowego – opinia w zamian za książkę. Wszystkie pozycje bardzo mi się podobały. A Zawieszeni do tego stopnia, że Uwerturę, zakończenie cyklu, postanowiłam po prostu kupić.
Udało się kupić mniej książek niż w poprzednich latach. Starałam się też od razu sięgać po nowe nabytki, by nie dołączyły do pozycji, które zalegają od jakiegoś czasu na półkach. Starałam się choć pokrótce napisać o wszystkich książkach, które przeczytałam w 2025 roku.
Wyzwania czytelnicze 2025
Wyzwania? No, cóż, nieco poległam na Bookmenkowym Bingo. Długo nie mogłam znaleźć autora o tych samych inicjałach co moje. Pod koniec roku okazało się, że nawet miałam jedną książkę na swoich półkach, ale i tak nie zdążyłam przeczytać. Jeśli chodzi o miesięczne hasła dotarłam do sierpnia i tu poległam. I potem już o bingo zapomniałam. Dołączyłam za to do grupy na IG, gdzie działaliśmy w ramach #czytanetecza. Najpierw były liczby, potem kolory, następnie dopasowanie do obrazka. Całkiem dobrze mi szło, zwłaszcza, że do wyzwań wyszukiwałam książki ze swoich półek.
W Czytelniczym podsumowaniu 2024 roku miałam wybrane 12 książek z moich półek, które miałam przeczytać. Czy mi się udało? Absolutnie nie. Mój wynik to 0 przeczytanych pozycji 🙁 Choć jestem w trakcie trzech lektur i może uda mi się je w najbliższym czasie skończyć.

Plany na 2026
Nowy rok, stara ja. Jeszcze nie policzyłam książek na moich półkach, ale na pewno jest ich ponad tysiąc. Nie zrobiłam jeszcze bilansu, ile mam nieprzeczytanych, ale naprawdę jest ich sporo. Zapasy są potężne, myślę, ze na na jakieś trzy lata czytania 😉
Za cel postawiłam sobie ponownie przeczytanie 100 książek, co wydaje mi się możliwe do spełnienia. I ponownie mam zamiar mniej kupować, a więcej wyczytywać z półek.
I choć zeszłoroczne wyzwanie poszło mi niespecjalnie, to w tym roku zmierzę się ponownie z wyzwaniem u Wybrednej Marudy czyli #wybrednesłowo. Styczeń to ciecz, a ja w tej kategorii mam „Cztery trupy i barszcz” – jestem w połowie, więc pewnie uda się przeczytać.
Będę również w bardziej lub mniej udany sposób realizować wyzwania z naszej grupy na IG. W styczniu już mam dopasowane trzy książki, czyli 3 z 9 obrazków zaliczone.
No i ponownie przygotowałam 12 książek do przeczytania – po jednej na każdy miesiąc. Oczywiście kolejność czytania dowolna. Trzymajcie jednak kciuki, aby tym razem się udało! (Książki wybrania do zeszłorocznego wyzwania na pewno kiedyś przeczytam).

Nadal będę prowadzić książkowego Instagrama i Facebooka oraz swój blog. Zostańcie więc ze mną 🙂



Najnowsze komentarze