2/2026 „Gwiazdka na Zacisznej” Magdalena Kołosowska

W okresie zimowym lubię czytać książki obyczajowe, które również rozgrywają się o tej porze roku. Choć niektóre poruszają też ważne czy trudne tematy, jednak jest to literatura lżejsza, dająca mi ukojenie. Niekiedy zdarzają się cukierkowe opowieści, a na pewno większość kończy się szczęśliwie. To okres, kiedy ludzie stają się jakby bardziej uprzejmi i otwarci na drugich. Ciepłe, otulające powieści tylko dodatkowo podkręcają klimat.

Czy „Gwiazdka na Zacisznej” wpisuje się w kanon kocykowych powieści okołoświątecznych? Trochę tak, a trochę nie. Może dlatego, że nie jest oczywista. To jakby realizm magiczny. Nieco oniryczna, zagadkowa, z nutką magii. Zaburza liniowe poznanie fabuły. Jednak gdy dojdzie się do końca, wszystko zdaje się pasować, układać w spójną całość.

Julia i Kostek znają się od dawna i dla wszystkich stanowią idealną parę. Jednak dla dziewczyny związek wpadł w stagnację i nie czuje już żaru uczuć. Gdy więc trafia na faceta, który okazuje jej atencję, zrywa z Kostkiem i postanawia związać swoje życie z Jaśkiem. Jednak los czuwa nad nią. Gdy jakiś czas później kuzynka Janka prosi o zorganizowanie nietypowego ślubu, w mroźnej dalekiej Norwegii, Julka chwyta byka za rogi. Postanawia, że dla Darii i Wita będzie to faktycznie niezapomniany dzień. Niestety w kościele Julia traci przytomność, upada i… budzi się w szpitalu. Jednak rzeczywistość jest inna od tej, którą pamięta. Ale czy to na pewno jest jej prawdziwe życie?

Książka jest nieco dziwna, a miejscami może konfundować. Niemniej jest to historia o miłości, życiowych wyborach i o tym, co bywa najważniejsze, a czasami nam umyka. Pokazuje, że czasami warto się zatrzymać i zastanowić, nim dokona się wyboru.

A do tego jest pięknie wydana, ze śnieżną aurą w tle, pasuje więc jako lektura w chłodne zimowe dni.

MOJA OCENA: 6/10

Wydawnictwo Replika

Poczytajcie też moją opinię o innej okołoświątecznej książce.