5/2026 „Wzgórze Świątecznych Życzeń ” Sylwia Trojanowska
Dopóki się da, czyli gdy zimowa aura wciąż za oknem, czytam książki okołoświąteczne. Chciałabym, by ta magia związana z choinką, światełkami, zwolnieniem zabieganego życia trwała jak najdłużej. Nadal więc sięgam po literaturę obyczajową dziejącą się w grudniu. Czasami są to bardzo słodkie opowieści, innym razem poważne, poruszające niekiedy trudne tematy. Niemniej wszystkie te pozycje tchną optymizmem na przyszłość, pozwalają oderwać się od codzienności.
Nie inaczej było i tym razem. Książka na moich półkach długo stała i czekała na swoją kolej. Ale gdy po nią sięgnęłam, wciągnęłam się i z zaciekawieniem przyglądałam się bohaterom.
A jest tu ich całkiem sporo. Lila, Ksawery, Domicela, Fryderyk, Konstancja, Patrycja. To główni bohaterowie, ale jest też kilka pobocznych postaci, które wchodzą z nimi w różne interakcje.
Książka podzielona jest na części. Rozpoczynamy cztery tygodnie przed wigilią, a każda kolejna część przybliża nas do świąt o tydzień. Ostatecznie żegnamy się w Wigilię. Krótkie rozdziały zatytułowane są imionami bohaterów. To w każdym z nich poznajemy fragmenty życia tych ludzi.
Czy Ksawery ma udane życie, bo ma wiele pieniędzy? Jak Lila będzie mogła spełnić swoje sportowe marzenia? Dlaczego Domicela jest jaka jest? Co trapi Konstancję? Czy Patrycja będzie umiała zaufać Maćkowi? A czy Fryderyk zawsze chciał żyć jak pustelnik?
„Wzgórze Świątecznych Życzeń” okazało się dla mnie przyjemną lekturą. I choć pojawiają się tu trudne, niekiedy nieprzyjemne tematy, to nie dominują. Ludzie żyją dalej, próbując pozostawić mrok za sobą. Dzięki temu widzimy ich życie, niekiedy możemy się w nim przeglądnąć, odszukać podobieństwa. I spróbować, jak te postacie, wyszukiwać jasnych stron życia.
Moje pierwsze spotkanie z autorką było udane, więc z pewnością sięgnę po jej kolejne książki. Zwłaszcza, że na półce czeka na mnie inna świąteczna powieść: „Wigilijna przystań”.
MOJA OCENA: 8/10
A TUTAJ pisałam o innej okołoświątecznej książce.



Najnowsze komentarze