8/2026 „Ja, anielica ” Katarzyna Berenika Miszczuk
Wiktoria jest studentką i tak naprawdę nie wie, jaki jest obecnie jest status życiowy: żyje, umarła, czy jest pomiędzy? Wciąż nosi w sobie iskrę bożą, ale czy posiada nadal moce piekielne? Skoro wróciła na ziemię to chyba jest śmiertelniczką?
Na szczęście początkowo te myśli nie zaprzątają jej głowy, gdyż wiedzie normalne życie młodej kobiety. W końcu ma Piotra u swego boku i jakoś się między nimi układa. No właśnie, jakoś. Nie jest aż tak różowo, jak Wiktoria myślała, że będzie. W dodatku pewna dziewczyna jest żywo zainteresowana jej mężczyzną. Wszystko się zmienia, gdy Wiktoria przyjmuje jabłko od nieznajomego, którego często spotyka na swej drodze. W dodatku dzieli się owocem z Piotrem. Znamy ten motyw?
Co knują Azazel i Beleth? Czy pozostawili dziewczynę w spokoju, by mogła swobodnie żyć na ziemi? No cóż, diabły jak to diabły, wciąż spiskują, realizują swoje plany, wciągają kogo się da w swoje gierki. A ponieważ marzy im się powrót w anielskie szeregi wiedzą, kto może im w tym pomóc. I tak Wiktoria razem z Piotrem zostają wciągnięci w kolejną intrygę. Tym razem w krainie ponad chmurami, Arkadii.
Czy niebo jest tak wspaniałe jak wydaje się śmiertelnikom?
„Ja, anielica” to kolejna część przygód sympatycznej dziewczyny, która z jakiegoś powodu ginie. Najpierw trafia do piekła, by po jakimś czasie powrócić na ziemię. A teraz przyszło jej poznać niebo. Przystojny diabeł, chłopak, w którym dziewczyna się podkochuje i ona. Niewinna ofiara, która chciałaby normalnie żyć.
Mnie mało było nieba jako takiego. Było zdecydowanie mroczniej niż w pierwszej części, a byliśmy niby w tej wspanialszej części świata zmarłych. Mimo to dobrze się bawiłam. Nie czytałam pierwotnej wersji, ale ta dzięki swoim okładkom robi robotę. Na pewno sięgnę po kontynuację serii.
MOJA OCENA: 8/10
A TUTAJ poczytacie o części pierwszej.




Najnowsze komentarze