12/2026 „Tyle nowych dróg” Agnieszka Olejnik
Maria jest kobietą niezbyt szczęśliwą. Ma despotycznego męża, a jej życie małżeńskie kręci się wokół jego zachciewajek i poleceń. Kobieta nie zauważa, że właściwie tkwi w toksycznej relacji. Ma wydzielane fundusze, a niezadowolenie mąż odbija sobie pastwiąc się nad kobietą psychicznie. W dodatku praca w szkole nie idzie po jej myśli. Gdy więc z zagranicy wraca jej starsza siostra, Anna, kobieta odnawia kontakty.
Anna postanawia osiąść w starej ojczyźnie. Kupuje dom i pomału wciąga w jego urządzanie młodszą siostrę. Ma w tym plan związany ze skrywaną przed Marią pewną tajemnicą. A ponieważ jest dobrą obserwatorką widzi, że siostra cierpi, choć ta nie zdaje sobie z tego sprawy. Pomaga jej więc przejrzeć na oczy. Pewne wydarzenie domowe sprawia, że Maria porzuca dawne życie i przeprowadza się do siostry.
W tym samym czasie znajduje też pracę w lokalnej kawiarni. To miejsce pozwala jej oderwać się od złych emocji. Przypatruje się też stałym bywalcom: małej dziewczynce trzymającej pod stołem smycz, młodej kobiecie, która z zamyślonym wyrazem twarzy ciągle coś pisze w ozdobnym zeszycie, starszemu panu.
Czy wyobrażenia Marii o stałych klientach pokryją się z prawdą? Jak wyrwanie się spod kurateli męża wpłynie na kobietę? Czy naprawdę niewiele potrzeba, by dostrzec tę jaśniejszą stronę życia?
„Tyle nowych dróg” to powieść, w której te dobre fragmenty życia bohaterów przeplatają się z tymi gorszymi, jak to w życiu bywa. To nie jest słodka historia, lecz taka, która może się przytrafić każdej z nas. Trochę brakuje mi jakiegoś podsumowania, zakończenia wątków. Są one otwarte, jakby miały być kontynuowane, choć to jednotomówka. Mamy kilka perspektyw, ale właściwie dwie bohaterki wiodą tu prym. Parę książek autorki już przeczytałam i ta wypadła moim zdaniem najsłabiej. Choć to wciąż dobra historia.
MOJA OCENA: 6/10
A TU pisałam o innej obyczajówce.



Najnowsze komentarze