15/2026 „Panie Czarowne” Jakub Ćwiek
Do tej pozycji podchodziłam trzy razy. Dwa pierwsze przerywałam w miejscu, w którym się zaczynałam denerwować, że coś może się stać naszym bohaterkom. Ostatni raz się zawzięłam i postanowić poznać do końca historię. I nie żałuję. A przez to, że część opowieści czytałam kilkukrotnie, fabuła pozostanie ze mną na pewno na dłużej.
Jest gdzieś na południu Polski, za Nysą, tuż przy granicy z Czechami, pewne miasteczko, które trudno znaleźć na mapie. Nie dlatego, że małe, ale dlatego, że chronione jest magią. Wzrok ludzki czytający mapy omija je, nawigacja prowadzi z dala, a kto tu kiedyś trafił, po wyjeździe zapomina, że był. Magia tego miejsca dba jednak o swoich. A za wszystkim stoją panie czarowne, miejscowe wiedźmy, czarownice, baby wiedzące. Grupka kobiet, przyjaciółek, która za spokój miasteczka i jego mieszkańców jest ponieść wysoką cenę i praktycznie zrobi wszystko.
Musi być nie mniej niż trzy, może być więcej. Wzajemnie się wspierają i uzupełniają. Mieszkają w mieście kozła, które uznawane jest za miejsce szatańskie. Przez kościół może to być miejsce wyklęte. W dodatku ma swoje wzgórze wisielców. Jest to też miejsce, gdzie czarownic nie palono, a wieszano.
One, w których żyłach płynie krew obdarzonych mocą przodkiń i oni: ksiądz, który chce wyplenić zło i łowcy, chcący zapolować na siły nieczyste, wietrząc w tym niezłą zabawę. Kto wygra?
„Panie Czarowne” to opowieść o sile kobiecej przyjaźni, hołdowaniu tradycji, pamięci o przeszłości. To historia kobiet silnych, pewnych swego, wspierających tych, na których im zależy. Mamy trochę historii miasta i okolic. Dowiadujemy się nieco o gnębieniu kobiet, które posądzone były o czary.
To moja kolejna książka autora i jak zwykle nie zwiodłam się. Po jego twórczość mogę sięgać w ciemno.
MOJA OCENA: 8/10
TUTAJ pisałam o innej książce autora.



Najnowsze komentarze