66/2026 „Szczynściorz” Paweł Famus
Walki magów bez pardonu.
Szczynściorz, którego chcą wyeliminować persony z Polski, Czech, Izraela.
Wilkozior, przedwieczne zło, którego obawiają się magiczni.
A wszystko to w Cieszynie i Krakowie, gdzie magowie żyją niewidoczni dla normalniaków.
No i dobrze, bo co byście powiedzieli, gdyby przed wami stanął facet w powiewającej pelerynie, ze szpiczastym kapeluszem na głowie i iskrami u palców?
Szczynściorz odradza się co jakiś czas. W odpowiednim miejscu i czasie blask sloneczny naznacza wybrańca. A potem zaczyna się polowanie na niego. Tym razem dodatkowo chce go unicestwić Zachariasz, by jego Pan, Wilkozior, mógł powrócić w chwale na Ziemię.
Magowie z różnych zgromadzeń, oprócz walki na śmierć i życie między sobą, by dopaść Szczynściorza, będą musieli stawić czoła innym demonom.
Czy Szczynściorz odzyska pamięć i magię poprzednich karnacji? Jak będzie przebiegało polowanie na niego? Kto okaże się jego sprzymierzeńcem?
Urban fantasy, w którym akcja gna na łeb, na szyję. Nie ma przestojów, ciągle się coś dzieje. Głównie są to potyczki magów. Ale i na piękne uczucia znajdzie się miejsce.
Mnóstwo bohaterów – koniecznie zerknijcie do słowniczka, bo to pomoże uporządkować wiedzę o tym świecie. Zwłaszcza, że zostajemy tu wrzuceni bez żadnego wprowadzenia. A Cieszyn w pokazanej odsłonie wydaje się niezmiernie ciekawy.
Dobrze się bawiłam! A książkę mogłam poznać dzięki booktour u jednej z bookstagramerek.
Wkrótce dam znać co myślę o drugiej części, czyli Zemściorze.
MOJA OCENA: 7/10
A TU pisałam o innej książce pełnej magii w naszym świecie.




Najnowsze komentarze