73/2026 „Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci” Jacek Hołub

Ogromnie się cieszę, że mimo różnych chorób i przeciwności moje dzieci są sprawne ruchowo i mentalnie. Nie wiem, czy znalazłabym w sobie siłę potrzebną do wychowania niepełnosprawnego dziecka.

A co, gdyby los zesłał dwoje takich dzieci? Jak silnym i fizycznie, i psychicznie trzeba być, by udźwignąć takie brzemię?

Oczywiście kochasz dziecko całym sercem, ale gdy jest niepełnosprawne i może liczyć tylko na ciebie, to musisz mu podporządkować całe swoje życie. A jeśli jest drugie dziecko, zdrowe, to ono zazwyczaj jest w cieniu, zdane na siebie.

Gdy masz wspierającego partnera, rodzinę, przyjaciół, jest nieco łatwiej. Ale czy w zabieganej codzienności kobieta zajmująca się wychowaniem niepełnosprawnego dziecka ma choć chwilkę tylko dla siebie?

Ten reportaż pokazuje jak trudno być matką dziecka chorego, nie umiejącego się samodzielnie poruszać, zadbać o siebie. Jak wręcz trzeba walczyć z systemem, państwem i lekarzami, by uzyskać dostęp do wiedzy, wsparcia i leczenia. Matki dla swych dzieci potrafią przenosić góry, ale to tylko ludzie, których też potrafi dopaść niemoc, zwątpienie, rozpacz. Porzucają pracę, życie osobiste, wszystko podporządkowują opiece nad dzieckiem. Niestety wsparcie państwa jest znikome. A mierzenie się z chorobą dziecka, gdy nie wiadomo jak pomóc, boli okrutnie.

„Żeby umarło przede mną” nie upiększa wizerunku matki. Niektóre kobiety bały się mówić wprost o swoich uczuciach i tym, co je trapi. Jak im jest ciężko i że czasami nie mają już sił aż tak, że przychodzą im czarne myśli do głowy. To bardzo poruszające historie.

MOJA OCENA: 8/10

Wydawnictwo Czarne

A TUTAJ jest coś o innym reportażu.