42/2026 „Bez strachu” Inez Janiak – Molęcka

Niech Was nie zwiedzie okładka – to jest reportaż, autobiograficzny fragment uporu w dążeniu do celu – startu w maratonie na Antarktydzie. Ostatnim kontynencie, na którym Inez jeszcze nie było.

Tatuażystka, tiktokerka, piosenkarka, biegaczka, żona, młoda, ambitna kobieta. Na trzydzieste urodziny postawiła sobie cel: przebiec maraton na Antarktydzie. To ostatni kontynent, na ktorym jeszcze nie biegała, a jak ukończy bieg, to wejdzie do elitarnego grona tych, którzy przebiegli maratony na każdym kontynencie.

W książce opisała swoją drogę do osiągnięcia celu. Drogiego, wymagającego wielu przygotowań i wyrzeczeń, rzucającego kłody pod nogi, kosztującego sporo nerwów. Ale dzięki uporowi samej Inez, wsparciu kochającego mężczyzny, pomocy przyjaciół i przypadkowych ludzi oraz szczęściu – możliwego do osiągnięcia. Wbrew wszystkiemu jednak się udało.

W przygody biegaczki wplecione są krótkie notki o miejscach, którędy biegła ich trasa na Biały Ląd. Są też kolorowe zdjęcia dokumentujące tę podróż. Również Daniel, mąż Inez, pokusił się o kilka słów.
Fajnie było inaczej spojrzeć na tę babeczkę, którą obserwuję na TikToku. Jestem pełna podziwu dla jej uporu i konsekwencji w dążeniu do celu. Inez pokazuje, że jak się bardzo chce, a zdrowie dopisuje, to można prawie wszystko osiągnąć.

„Bez strachu” polecam tym, którym przeszkadza przysłowiowy rąbek spódnicy baletnicy.

MOJA OCENA: 7/10

Wydawnictwo Pascal

O innej autobiograficznej książce pisałam TUTAJ.