51/2026 „Noc w bibliotece” Agatha Christie

Tłumaczenie: Edyta Gałuszkowa – Sicińska

Panna Marple – kobieta w średnim wieku, stara panna mieszkająca na wsi. Niewykształcona, ot, gospodyni domowa. Ale potrafiąca wnikliwie obserwować wszystko wokół siebie, łączyć fakty, wysnuwać wnioski, znajdować analogie. Nieco wścibska, co pozwala jej przyglądać się ludziom w różnych sytuacjach.
I te cechy umożliwiają jej znajdowanie sprawców zbrodni.
Nie inaczej było i tym razem, choć jak zawsze kobieta ta pozostaje w cieniu. I choć policja rozwikłuje sprawy morderstw, to jednak śledczym się to dzięki wskazówkom mieszkanki wsi.

W bibliotece w posiadłości państwa Bantry zostaje znalezione ciało młodej kobiety. Ani właściciele domu, ani służba, nie znają tej osoby. Policja podejmuje swoje standardowe procedury. Ale pani Bantry prosi swoją przyjaciółkę, pannę Marple, o rozwiązanie zagadki zbrodni. Jak się wkrótce okazuje, zamordowana była tancerką z ekskluzywnego hotelu położonego w pobliżu rezydencji.

Podejrzenia padają na pana domu – czyżby miał sekretny romans? Potem policja zaczyna się przyglądać mieszkającemu w pobliżu człowiekowi związanemu z branżą filmową. A gdy panie Bantry i Marple przenoszą się do hotelu w sąsiedniej miejscowości, grono podejrzanych się rozszerza.
Czy genialnej pannie Marple uda się prawidłowo połączyć fakty?

„noc w bibliotece” to klasyczny kryminał, którego akcja toczy się w małych miejscowościach Anglii. Typowe zachowania ludzi tamtej epoki. Autorka podrzuca wskazówki czytelnikowi, więc możemy razem z panną Marple szukać mordercy.
Dla mnie to jak zawsze bardzo dobra rozrywka.

MOJA OCENA: 7/10

Wydawnictwo Dolnośląskie

O innym fajnym, lekkim kryminale pisałam TUTAJ.