70/2026 „Zakon” Paulina Hendel
Druga część opowieści o Liberii i o tym, co dzieje się w Kolonii.
Tym razem mamy więcej opisu tego świata, przybliżonych bohaterów i zależności między nimi. Bardziej skupiamy się na zagadce kryminalnej niż mrocznych stronach działalności Wzgardy. Wyspa odsłania przed nami kolejne sekrety.
Pokojowa warta z naczelnikiem Sztormem na czele próbuje rozwiązać sprawę samobójczej, wydawałoby się, śmierci redaktora lokalnej gazety. Strażnicy wkrótce odkrywają kolejne makabryczne obrazki, które mocno nawiązują do dziecięcych baśni.
Czy ma to coś wspólnego z tajemniczą unohorą?
Dlaczego pojawiają się opętane szaleństwem ogry i czy jest to zaraźliwe?
Kto odważył się zamieszkać w opuszczonym domostwie, w którym rozegrały się krwawe sceny?
Jak w pierwszym tomie zostaliśmy wrzuceni w wir akcji, magii i nowy świat, tak tutaj jest większa warstwa obyczajowa, która pozwala poznać grupy społeczne zamieszkujące Kolonię. Akcja nieco zwalnia, więc można się skupić na bohaterach. Poznajemy zresztą pewne ich sekrety.
Nadal Pokojowa warta mocno kojarzy mi się ze Strażą ze Świata Dysku. Ale to dobrze, bo obie jednostki i ich pracownicy mi się podobają.
Fajne jest wykorzystanie mrocznych fragmentów znanych nam baśni jako motywu zbrodni.
System magiczny jeszcze mało ujawnił, ale liczę, że kolejne tomy wszystko wyjaśnią. A jak nie, to mamy tu pole do popisu dla wyobraźni czytelnika.
Znakomicie spędziłam czas z książką. „Zakon” podobał mi się nawet ciut bardziej niż „Wzgarda”. I nie mogę się wprost doczekać kontynuacji.
MOJA OCENA: 8/10
TUTAJ pisałam o pierwszej części serii „Sztorm”.




Najnowsze komentarze