W słonecznej Tunezji na krzykliwym targu sprzedawca głośno zachwala swoje niesamowicie wzorzyste, kolorowe dywany. Są piękne, przykuwają wzrok. Ale inny sprzedawca również poleca swój towar, który ma nieco inne kolory, ale to również są piękne dywany. Oprócz tych dwóch są jeszcze
inni, a każdy uważa swoje dywany za najpiękniejsze. Sprzedawcy walczą o swoje, chcą, żeby ich dywany były na wierzchu.
Kolorowe wzorzyste dywaniki, walka o to, żeby nasze były widoczne w całości, słone opłaty za stanie na czyimś kawałku… Brzmi nieźle? To właśnie Marrakech – gra o dywanach.

Marrakech - gra o dywanach

Wydawca: Gigamic
Ilość graczy: od 2 do 4
Przewidywany czas rozgrywki: 30 minut
Wiek: 6+

Jak to wygląda?

Każdy gracz ma swój zestaw kolorowych kawałków materiału imitujących marokańskie dywany. W zależności od liczby graczy, są dostępne różne kolory oraz zmienia się liczba dywaników. Gra więc fajnie się skaluje i pozwala grać tak samo dobrze w każdym układzie graczy.

dywaniki

W poruszaniu się po planszy pomaga nam właściciel targu dywanów Assam. To on pokazuje nam swoim wzrokiem gdzie możemy rozłożyć swój dywan. Assam porusza się po prostej, a jeśli miałby wyjść poza planszę, to na krawędziach narysowane jest jak zakręca, by znów wrócić na targ. To, o ile pół przesuwa się Assam, mówi specjalna drewniana kość z różną liczbą kapci na każdej ściance. Właściciela targu można obrócić o 90 stopni w dowolną stronę lub zostawić tak jak stoi.

Assam i kość


Marrakech posiada srebrne i złote monety, które będziemy się starali zebrać, bo są jedną ze składowych wygranej. Drugą są widoczne, na koniec gry, fragmenty naszych dywanów.

Marrakech - monety

Kulamy kością, przesuwamy Assama i kładziemy dywanik. Proste? Niby tak, ale…

Gdy Assam zatrzyma się na kawałku materiału należącego do przeciwnika, musimy ponieść koszt zatrzymania się na nim. Wynosi on tyle, ile widocznych jest kawałków materiałów tego sprzedawcy, połączonych z tym, na którym stoimy. Dlatego też staramy się tak kłaść nasze dywaniki, żeby zakrywać obce i przerywać połączone ciągi.

Dywanik zawsze musimy położyć obok Assama. Na początku wybór jest prosty: staramy się zająć nimi jak największą powierzchnię tak, żeby wszystkie nasze kawałki tworzyły jeden ciąg. W miarę rozwoju gry, gdy każdy dokłada swoje dywaniki, zmieniamy strategię, dostosowując ją do zmieniającej się po każdym rzucie kością sytuacji na planszy. Liczymy na łut szczęścia, że Assam nie zatrzyma się u przeciwnika, żeby mu nie płacić. Albo wręcz przeciwnie: trudno, poniesiemy koszt, aby dzięki temu położyć dywanik powiększając nasze terytorium.

Marrakech - gra o dywanach

Moja opinia

Marrakech wywołuje wiele emocji, zwłaszcza gdy gra się w pełnym składzie. Tu, jak na marokańskim jarmarku, dochodzi do przekrzykiwania się, negocjacji, próby przekupstwa, targowania się. Jest głośno, jest wesoło, czasami słychać jęk zawodu lub rozpaczy.

Gra jest losowa, a choć kość wskazuje o ile poruszy się Assam, to my decydujemy w jakim kierunku pójdzie. W Marrakech potrafi być wrednie , gdy staniemy komuś na ciągu dywaników i trzeba ponieść spore opłaty. Albo gdy krzyżujemy komuś plany i układamy nasz dywanik, by wprowadzić jak najwięcej zamieszania.

Jest to jednak wspaniała gra rodzinna, która cieszy oko i mimo upływy lat wciąż wspaniale się spisuje.

Moja ocena: 5

[jaki mam system ocen sprawdź TUTAJ]