44/2023 „Na wojnie nie ma niewinnych” Aneta Jadowska

„Na wojnie nie ma niewinnych” czyli ostatni tom heksalogii  o Dorze Wilk. Czy zwieńczenie serii mnie usatysfakcjonowało? Nie do końca. Owszem działo się sporo, ale nie było efektu 'wow’. Liczyłam na bardziej spektakularne zakończenie. Choć z drugiej strony Dory Wilk nigdy dość 🙂 Tyle, że ja lubię ją w wydaniu Namiestniczki czyli magicznej policjantki.

Tym razem Dora musi stawić czoła Brunonowi, lokalnemu Alfie wilków, zasiadającemu w Starszyźnie Thornu. Nigdy jej nie lubił, ale po raz pierwszy jawnie wystąpił przeciw kobiecie. A to oznacza jedno – wojnę. Namiestniczka zrzeka się swego tytułu – honor jej wilczej rodziny i życie Varga, wilczego partnera, jest tym razem najważniejsze. A próbując odkryć, co dzieje się z tym ważnym dla stada członkiem, Dora natrafia na nielegalne walki zmiennokształtnych, tajemnicze rozgrywki w Starszyźnie, elfy zamieszane w dziwne układy i Romana, który otwarcie staje po jej stronie. Trwa walka z przeciwnościami i czasem, który ucieka, przybliżając Dorę do szaleństwa. Jej wilczyca szaleje, bo wie, że Varg jest w niebezpieczeństwie.

Dora jest niespotykaną wiedźmą, gdyż ma koneksje z kilkoma gatunkami. Bycie Alfą stada, nawet tytularną, zobowiązuje. Bezpieczeństwo każdego wilczego członka jest najważniejsze. Nie dziwi więc, że angażuje się w rozwikłanie problemu zniknięcia swego wilczego partnera. Książka trzyma w napięciu, są zagadki i tajemnice, które Dora podejmie się rozwiązać. Są mocne, niekiedy wulgarne słowa, jest brutalnie, ale to, co tu się dzieje, wymaga takiego języka. „Na wojnie nie ma niewinnych”, choć nie jest to mój ulubiony tom cyklu, trzyma w napięciu – to całkiem niezłe zakończenie serii. Nie jest słodko, ale w miarę satysfakcjonująco. Dora to mocna kobieta, która może liczyć na wsparcie przyjaciół. Taka ekipa stawi czoła wszelkim przeciwnościom. Thorn ma szczęście, ze ma Dorę Wilk.

MOJA OCENA: 6/10

Wydawnictwo SQN

O innej serii autorki, o Nikicie, pisałam TUTAJ.