52/2026 „Pójdę sama” Chisako Wakatake

Tłumaczenie: Dariusz Latoś

Czy każda książka potrzebuje mieć wartką akcję?
Azjatyckie w większości są powolne, mówią po prostu o życiu, skupiają się na jednostce, choć np. w kulturze japońskiej liczy się dobro ogółu.

Ta pozycja w niewielkiej liczbie stron zawiera prawdy, które dotyczą chyba wszystkich ludzi na całym świecie.

Gdy jesteśmy już mocno zaawansowani wiekowo przychodzą do nas refleksje na temat naszego życia.

Pani Momoko Hidaka ma prawie 75 lat. Mieszka sama w dzielnicy, która coraz bardziej pustoszeje. Pewnie za sprawą tego, że nie mieszkają tu młodzi ludzie, a starsi odchodzą. Wdowa, z dorosłymi dziećmi mieszkającymi dość daleko, które nie utrzymują z matką kontaktu.

Teraz kobieta potrafi całymi dniami siedzieć i nic nie robić – właściwie czeka na koniec swojej drogi.
Pochodzi z pewnej podgórskiej miejscowości, w której mówiło się gwarą. W przekładzie mamy ją w pewien sposób przedstawioną, przez co książkę nie tak łatwo się czyta. Dodatkowo kobieta rozmawia w swojej głowie, więc mamy sporo głosów mówiących gwarą i językiem literackim.

Poznajemy urywki jej życia – gdy musiała dostosować się do tego, czego od niej oczekiwano, usuwając w cień swoje potrzeby i pragnienia. Teraz nadszedł czas, by pomyśleć o sobie.

Ja bardzo lubię tego typu literaturę. To taki oddech między innymi książkami. A „Pójdę sama” właśnie dlatego iż niespieszna, pozwala na chwilę refleksji. Dodatkowym atutem jest ilustracja na okładce i skrzydełkach książki, która stanowi jeden obraz. Pięknie to wygląda.

MOJA OCENA: 7/10

Wydawnictwo W.A.B

A TUTAJ pisałam o innej japońskiej książce.