54/2026 „Mgły z Donlonu” Magdalena Kubasiewicz

Druga część serii Cienie Avy Carey. Warto więc wiedzieć, co się wydarzyło w pierwszym tomie, bo tu dostajemy właściwie bezpośrednią kontynuację. TUTAJ pisałam o pierwszej części.

Po wydarzeniach, które miały miejsce na uczelni, świat magów zaczął dzielić się na tych, którzy ulegli wizji nieograniczonej magii, czyli podążają za Richardem Woodvillem i tych, którzy są za równowagą i są rozsądni.
A ponieważ pojawiają się pewne anomalie i Donlon zaczął przenikać do Londynu, wiadomo, że szaleńców należy powstrzymać. Zachodzi obawa, że ci żądni władzy maniacy zechcą też wyciągnąć łapska po realistyczną część miasta.
Ava Carey wraz z donlońskim Scotland Yardem spróbują ujarzmić magów. Niestety nie będzie to proste.

Kto okaże się sprzymierzeńcem, a kto faktycznym wrogiem? Po czyjej stronie stanie Uczeń Czarnoksiężnika? Od kogo Ava dostanie kluczowe informacje? Czy przyjaźń okaże się potężniejsza niż prawość i rozsądek?

Dajcie mi już kolejny tom!

Fajna babka ta Ava, znająca swoje możliwości, a mimo to potrafiąca zaryzykować. Dbająca o swoich bliskich i bardzo przeżywająca stratę przyjaciół. Potrafiąca się poświęcić, a także zobaczyć w drugim to co najlepsze. A mimo to nieufna i trzymająca sekret swojej magii w ukryciu.
Dzieje się. Pojawiają się kolejne magiczne persony. Walka ze złymi eskaluje, ale stawka jest wysoka. Coraz bardziej lubię też Artura.

„Mgły z Donlonu” moim zdaniem dotrzymują poziomu tomu pierwszego i sprawiają, że jestem w tę historię zaangażowana. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

MOJA OCENA: 7/10

Wydawnictwo SQN