72/2026 „Zaleca się kota” Sho Ishida

Tłumaczenie: Dariusz Latoś

Bardzo przyjemne opowiadania o tym jak koty mogą wpłynąć na ludzkie życie. Oczywiście jeśli jest się gotowym do zmian. Nawet gdy się jeszcze o tym świadomie nie wie.

Czasami wystarczy jeden krok, odwiedzenie nietypowej przychodni jakby psychologicznej w starej części Kioto i otrzymanie recepty na kota. A właściwie i samego kota, odpowiednio dobranego do danej sytuacji. Od tej pory futrzasty czworonóg wprowadza swą bytnością szereg zmian, właściwie tylko na lepsze. Jego rola terapeutyczna staje się nieoceniona.

To jedna strona tych historii, bardziej fantastyczna, ba, wręcz absurdalna. Bo do tej pory nikt nigdy nikomu nie przepisał kota na receptę jako leku na całe zło. Ale posiadacze tych czworonogów wiedzą, jak ich pupile potrafią oddziaływać na ludzi.

Z drugiej strony mamy prawdziwy obraz Japończyków, ich podejście do pracy, ustawienie w hierarchii. Pokazane to, co normalnie jest skrzętnie ukrywane. Wyżywanie się na podwładnych, wymaganie perfekcjonizmu, przepracowanie wiecznie i za wszystko, nawet gdy to nie jest czyjaś wina, paniczny wręcz strach przed utratą pracy, wstyd, gdy nie spełnia się oczekiwań rodziny.

Tłumione emocje negatywnie wpływają na życie i samopoczucie. A perfekcyjni Japończycy nie potrafią prosić o pomoc i wsparcie, nie potrafią wyluzować i przeciwstawić się regułom. W takim wypadku Klinika Kokoro ze swoją polityką leczenia wydaje się wybawieniem. nie miałabym nic przeciwko, żeby i u nas taka funkcjonowała. „Zaleca się kota” to przytulny realizm magiczny. Realne życie Japończyków i magiczna odsłona Kliniki Kokoro i jej personelu.

Z pewnością sięgnę po kolejną część.

MOJA OCENA: 8/10

Wydawnictwo Marginesy

O innej pozycji azjatyckiej pisałam TUTAJ.