84/2022 „Małe Licho i krok w nieznane” Marta Kisiel

W życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, kiedy przestaje już być małym dzieciakiem, a staje się podlotkiem. Czasami wystarczą ferie zimowe by coś, co było stałe, znane i znajome, zmieniło się całkowicie.

Mały Bożek wyrósł, nie tylko z ulubionych spodni. On i jego koledzy zaczynają się zmieniać. Chłopcy zauważają, że istnieje druga płeć, która może się podobać. Teraz koledzy stają się ważniejsi niż domownicy. Tak, wiek nastoletni rządzi się swoimi prawami. Czasami może więc umknąć coś, co tylko czai się i czeka na swoją kolej, by znów nabruździć.

Czy Bożydarowi uda się odkryć co jest nie tak z mamą czy Małym Lichem, i czy będzie potrafił znaleźć sposób, by uratować tych, których kocha? Czy Wielkie Zmiany są nieubłagane i przyniosą coś dobrego?

Najstraszniejsza chyba część przygód chłopca i jego Anioła Stróża. Jest mrocznie, przerażająco, nawet smutno. Choć smutno najbardziej z tego powodu, że to już pożegnanie z Lichem, Tsadkielem, Konradem, Bożkiem, Krakersem i innymi Dożywotnikami. Z drugiej strony cieszy, że zostawiamy w tym bajkowym świecie Morową Pannę i inne słowiańskie demony, z którymi musiał się mierzyć Bożek z przyjaciółmi.

„Małe Licho i krok w nieznane” to wspaniała książka nie tylko dla dzieci. Pięknie wydana, z kolorowymi ilustracjami Marcina Minora, krótkimi rozdziałami i dużą czcionką – znakomicie nadaje się dla młodszego czytelnika. A treść i emocje mają prawo podobać się też starszym czytającym. Cała seria o Małym Lichu wprowadza dzieci i młodzież do mitologii słowiańskiej, ukazując zarówno złe czy groźne demony, jak i te dobre, sprzyjające ludziom, zwierzętom i przyrodzie.

Cieszę się, że mogłam zapoznać się z przygodami Dożywotników i jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie poczytajcie o Małym Lichu i jego przyjaciołach.

MOJA OCENA: 8/10

#fantastykamłodzieżowa

Wydawnictwo Mięta

Moją opinię o innej książce z bohaterami z Małego Licha przeczytacie TUTAJ.