39/2026 „Spalić wiedźmę” Magdalena Kubasiewicz

Sanika, czyli Sara Weronika Sokolska – niepokorna, potężna czarownica. Obecnie już dorosła, związana z dworem Jego Królewskiej Mości Juliana Łukomskiego. I choć i jej podopieczny również zmężał, dziewczyna wciąż traktuje go jak dzieciaka, którym trzeba się opiekować. Po tajemniczym zniknięciu Karoliny Sapiehy, Pierwszej Polanii, to właśnie Sanika przejęła tę rolę. Tyle, że będąca w opozycji do wszystkich wiedźma, z wieloma magicznymi aspektami musi radzić sobie sama. Jednak pozostali magiczni, choć niezbyt zadowoleni z wyboru poprzedniej Pierwszej Polanii, próbujący zdyskredytować Sarę, w potrzebie powinni ją wesprzeć. Czy w obliczu zagrożenia przedłożą swoje uprzedzenia nad dobro ogółu? Sanice przyjdzie wkrótce się o tym przekonać.

A tymczasem w Krakowie dochodzi do serii niepokojących sytacji, które mogą pozbawić miasta jego magicznej ochrony. Znikają lub ulegają osłabieniu po kolei artefakty strzegące miasta. Ktoś lub coś chce przejąć gród w magiczne władanie. To z tymi siłami musi zmierzyć się Sanika.

Czy jednak będzie potrafiła stawić czoła dawnym lękom i wydarzeniom z przeszłości? Czy jej moce wystarczą, by obronić Kraków? I czy jej przyjaciel latawiec okaże się tym, za kogo się podawał?

„Spalić wiedźmę” to bardzo udana wizja współczesnej Polski, w której magiczne osoby żyją obok tych pozbawionych mocy. Polską nadal włada król, a Smok Wawelski pilnuje Wawelu, stolicy Polanii. Tutaj Twardowski nie jest tylko postacią literacką, a jego moce są ogromne. Słowiańskie demony istnieją i próbują swych sił. Z nimi również muszą radzić sobie czarodzieje i wiedźmy.

To kolejna przeczytana przeze mnie książka autorki, przy której znakomicie się bawiłam. A teraz czekam na wznowienie trzeciej części cyklu.

MOJA OCENA: 8/10

Wydawnictwo SQN

Zapoznajcie się proszę z tym, co pisałam o pierwszym tomie serii, „Przeminęło z wiedźmą”.