57/2026 „Dom na skraju magii” Ben Mantle, Amy Sparkes
Tłumaczenie: Kaja Makowska
Polecanko! Przyjemna książka dla dzieciaków o magii, tęsknocie za normalnym domem, przyjaźni, zaufaniu, liczeniu się z innymi, poświęceniu czegoś ukochanego. Miejscami mrożąca krew w żyłach, niekiedy zabawna. Choć ma niezbyt wiele stron, to dużo się tu dzieje. Różnorodni bohaterowie, których nie da się nie lubić. Niektórzy zwyczajni, inni wręcz nie z tej ziemi. Duży druk, więc szybko się czyta. I ta okładka – moim zdaniem cudna – na pewno przyciąga wzrok i zachęca do sięgnięcia po nią.
Dziewiątka jest sierotą. Przygarnięta przez Szmala, obiboka, złodzieja żerującego na tym, co przyniosą mu dzieci, które z nim mieszkają i które szkoli w złodziejskim fachu. Dziewczynka jednak chciałaby wyswobodzić się z łap tego kolesia. Marzy jej się normalny dom. Z dzieciństwa, które nie pamięta, pozostała jej tylko pozytywka, którą zagarnął Szmal.
Odskocznią od rzeczywistości dla Dziewiątki są książki. Życzliwy jej bibliotekarz przymyka oko na to, że dziewczynka wypożycza lektury, choć teoretycznie nie może. I to właśnie książki pomogą jej rozwiązać dziwną zagadkę. Bo gdy pewnego razu kradnie na targu pewnej damie ozdobę w kształcie domu, dla Dziewiątki rozpoczyna się coś nowego, nieznanego i niesamowitego. Dziewczyna odkrywa, że magia istnieje. A dom, do którego trafia obłożony jest klątwą. Czy Dziewiątce z nowymi przyjaciółmi uda się zdjąć nieprzyjemne czary?
Jeśli szukacie wciągającej lektury dla dzieciaków, to „Dom na skraju magii” powinien sprostać tym wymaganiom. A jeśli się spodoba, to są i dalsze części. Nic, tylko czytać.
MOJA OCENA: 7/10
Odsyłam was do mojej opinii o innej fajnej książce dla młodszej młodzieży.




Najnowsze komentarze