60/2026 „Ja, potępiona” Katarzyna Berenika Miszczuk

Wiktoria podjęła decyzję: woli być z Belethem niż Piotrem. Tyle, że diabeł jeszcze nie wie o wyborze dziewczyny i postanawia pozbyć się ostatecznie rywala. Jednak przypadek sprawia, że to Wiktoria ląduje w Tartarze. Jej dusza staje się potępiona. Tu nie mają wstępu ani diabły, ani anioły. Za to trafiają dusze najokrutniejszych ludzi.

Mimo to kobieta postanawia spróbować wydostać się z tych strasznych zaświatów. Czy jej moce i Iskra Boża wystarczą, by opuścić Podziemie? Czy mania wielkości Elżbiety Batory może pokrzyżować Wiktorii szyki? Co jest w stanie poświęcić diabeł, by być z ukochaną?

„Ja, potępiona” to trzecia część Cyklu diabelsko-anielskiego. Niestety podobała mi się najmniej z dotychczas przeczytanych. Choć dzieje się tu dużo, Wiki niby ma moce, ale jakoś nierozsądnie z nich korzysta. W dodatku okazuje się, że w pewnych okolicznościach diabły i anioły są niemal bezradne. Dziwne. No i Beleth stracił w moich oczach – być może dlatego, co ze sobą uczynił. Za to ciapowaty nieco do tej pory Piotrek zaczął mi się podobać. Zdecydowanie poprawił mu się charakterek. Szkoda tylko, że Wiktoria nie jest pewna swoich uczuć i nie może się zdecydować z kim chce spędzić 'wieczność’.

Nie wiem co będzie dalej, bo to moje pierwsze czytanie serii. W nowym wydaniu książki prezentują się obłędnie, więc przyjemnie je mieć w swojej biblioteczce. Liczę, że dalsze losy Wiktorii mnie bardziej zaangażują. Wyjaśni się też status dziewczyny oraz to, z którym facetem chce spędzić najbliższą przyszłość.

MOJA OCENA: 7/10

Wydawnictwo Mięta

Sprawdźcie jak oceniłam „Ja, anielica”.